Podczas II wojny światowej miasto Wrocław (dawniej Breslau) doznało rozległych zniszczeń i intensywnych walk. Znajdowało się ono we wschodnich Niemczech i było strategicznie ważnym punktem obrony i kontroli, donosi wroclawyes.eu.
W 1945 roku, podczas ofensywy Armii Czerwonej, Wrocław stał się areną zaciętych walk. Po zajęciu miasta przez Związek Radziecki zostało ono przekazane Polsce na mocy porozumienia konferencji poczdamskiej, która określiła nowe granice w Europie po wojnie.
Po wojnie Wrocław został odbudowany, ale wiele jego historycznych budynków zostało utraconych. Odbudowa miasta zajęła dziesięciolecia, ale Wrocław podniósł się z ruin i stał się jednym z największych i najpiękniejszych miast współczesnej Polski.
Przygotowania do ofensywy
Na początku wojny Wrocław był jednym z najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów Niemiec. Wynikało to z faktu, że w mieście znajdowało się wiele zakładów przemysłowych. Na początku wojny duża ilość pieniędzy z miasta była przeznaczana na potrzeby wojska. Tak było aż do 1944 roku.
To właśnie wtedy front II wojny światowej zmienił swój charakter. Niemcy zdawali sobie sprawę, że wkrótce nadejdzie potężna radziecka ofensywa na froncie wschodnim. Z tego powodu Adolf Hitler ogłosił Wrocław twierdzą i nakazał utrzymać ją za wszelką cenę i nie oddać wrogowi.

Wojska radzieckie zbliżyły się do miasta w styczniu 1945 roku. W rezultacie ludność cywilna Wrocławia musiała się ewakuować. Niemieckie dowództwo wojskowe starało się zatrzymać ludzi w mieście, ponieważ wszyscy rozumieli, że bez siły roboczej niemożliwe będzie odparcie radzieckiej ofensywy.
Centralny plac miasta został również przekształcony w lotnisko dla samolotów wojskowych. Dowództwo wojskowe miało nadzieję, że samoloty startujące z centrum będą w stanie pokrywać przedmieścia miasta, co pozwoli im ostrzeliwać nacierającą armię z powietrza. Aby utrudnić wojskom przedarcie się do miasta, zbudowano wokół niego żelbetowe fortyfikacje.
Rzeczywiście, Wrocław był chroniony przed atakami ofensywnymi. Na przedmieściach twierdze wyposażono w umocnienia przeciwczołgowe. Na wysokich budynkach zainstalowano karabiny maszynowe, tworząc strefę ciągłego ognia na ulicach. Do Wrocławia sprowadzono również dużą ilość broni przeciwpancernej z różnych części Niemiec.
Miasto w stanie oblężenia
Wojska 1 frontu ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa zbliżyły się do granic Wrocławia pod koniec stycznia 1945 roku. Wszystko zaczęło się od zdobycia przyczółka w dzielnicy Steinau. 13 lutego oficjalnie rozpoczęło się oblężenie miasta. Armia radziecka nie mogła zaatakować Wrocławia z pełną siłą, ponieważ większość jej wojsk była zaangażowana na kierunku berlińskim.
Oczywiście marszałek Iwan Koniew, który początkowo wysłał do miasta jedną dywizję, nie spodziewał się, że napotka opór 35 000 żołnierzy Wehrmachtu i 10 000 żołnierzy Volkssturmu. Ponadto Niemcy byli wyposażeni nie tylko we własną broń, ale także w broń radziecką, polską i jugosłowiańską.
Inną ciekawostką jest fakt, że niemieckie dowództwo było w stanie zmobilizować ludność cywilną, która była powoływana do wojska tylko na potrzeby obrony miasta. Takich mężczyzn było we Wrocławiu ponad 80 tysięcy. W stan gotowości postawiono także policjantów i strażaków.
Pierwsze bitwy
Według archiwalnych dokumentów wojskowych pierwszy szturm na miasto miał miejsce 16 lutego 1945 roku. Wojska radzieckie zaatakowały Wrocław czołgami. Fortyfikacje, które uważano za najpotężniejsze, zostały przełamane w ciągu kilku godzin. Wydawało się, że niemieckie wojsko nie było przygotowane na tak szybkie natarcie wroga. Na ulicach miasta wybuchły walki.

Przez pierwsze trzy dni Niemcy mieli przewagę liczebną nad armią radziecką. 76 czołgów zostało zniszczonych przez broń przeciwpancerną i przeciwlotniczą. Radziecka ofensywa we Wrocławiu została zatrzymana w przemysłowych dzielnicach miasta, które znajdowały się na jego obrzeżach.
Po poniesieniu ciężkich strat radzieckie dowództwo postanowiło zmienić taktykę natarcia. Marszałek Iwan Koniew skierował do udziału w walkach specjalne jednostki saperów i miotaczy ognia. Do Wrocławia wysłano również bataliony szturmowe specjalnego przeznaczenia. Żołnierze ci zostali specjalnie przeszkoleni do przeprowadzania szturmów w obszarach miejskich.
Dalszy rozwój walk
Tylko w ciągu pierwszych dwóch tygodni walk wojska radzieckie straciły 162 czołgi i 4000 żołnierzy piechoty. Sowieckie dowództwo zdało sobie sprawę, że ich próby przełamania obrony Wrocławia się nie powiodły. Konieczne było ponowne obranie innej taktyki działań wojennych. Już w marcu Armia Czerwona zaczęła stopniowo niszczyć twierdze przy pomocy artylerii.
Oddziały niemieckie powoli zaczęły wycofywać się do centrum miasta. Wyczuwając to, armia radziecka zwiększyła swoją obecność i wysłała do Wrocławia kilka pułków czołgów. Natychmiast zlikwidowano lądowisko na lotnisku. Stało się jasne, że miasto upadnie, ponieważ ruch lotniczy miał strategiczne znaczenie dla jego obrony.
30 kwietnia wojska radzieckie wezwały władze Wrocławia do poddania się, ale te odmówiły. 6 maja 1945 roku niemieccy parlamentarzyści pod przywództwem Karla Hankego rozpoczęli ucieczkę z miasta. Po tym, jak miasto pozostało bez przywództwa, dowódca garnizonu, generał Hermann Niehoff podpisał rozkaz kapitulacji.
Po wojnie
Los miasta został przesądzony na konferencji w Jałcie. Wrocław odzyskał swoją historyczną ojczyznę i stał się częścią Polski. Po wojnie miasto zostało zniszczone w prawie 80 procentach, centralny plac Wrocławia zamienił się w ruiny.
Jeśli chodzi o ludność, duża liczba tych, którzy opuścili miasto, nie chciała wracać. Większość z nich wierzyła, że prędzej czy później Niemcy będą chciały odzyskać swoje dawne terytoria. Do odbudowy powojennego Wrocławia przybyli imigranci z miast, które zostały włączone do ZSRR.
Najwięcej osób przybyło do miasta ze Lwowa. W tym czasie we Lwowie mieszkało wielu Polaków. Lwów stał się częścią Związku Radzieckiego, a większość Polaków została zmuszona do opuszczenia miasta z powodu sytuacji politycznej. Pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego również przenieśli się ze Lwowa do Wrocławia.

Nowi mieszkańcy miasta zaczęli aktywnie uczestniczyć w jego odbudowie. Stopniowo do Wrocławia przybywali Polacy z innych miast. W pierwszym roku po wojnie populacja miasta wzrosła o 100 000 osób.
Ostatni komendant
Hermann Niehoff był ostatnim komendantem Wrocławia. Karierę wojskową rozpoczął w wieku 18 lat. Brał udział w I wojnie światowej i doszedł do stopnia oficera piechoty. W okresie międzywojennym służył jako dowódca różnych dywizji.
Na początku II wojny światowej został mianowany dowódcą pułku ofensywnego. Tam został awansowany na podpułkownika i dowódcę elitarnej dywizji. Po udanych operacjach został generałem armii niemieckiej. Brał udział w walkach na Bałkanach i dowodził kilkoma operacjami wojskowymi na froncie wschodnim.
W marcu 1945 roku został mianowany komendantem Wrocławia. Sam Adolf Hitler był przekonany, że jeśli Hermann Niehoff obejmie dowództwo nad obroną miasta, odniesie stuprocentowy sukces. Tak się jednak nie stało. Po wojnie Hermann Niehoff trafił do niewoli. Ostatecznie został skazany za zbrodnie wojenne.
W 1955 roku został zwolniony na mocy umowy repatriacyjnej i powrócił do Niemiec. Pracował w przemyśle wytwórczym w małym miasteczku Rigze w Bawarii. Zmarł tam 5 listopada 1980 roku.