Wrocław doświadczył wielu nieszczęść pod panowaniem niemieckim, szczególnie ucierpiały najsłabsze kategorie ludności. Czy wrocławskim kobietom było wtedy ciężko? Czy stało się łatwiejsze po wyzwoleniu od nazistów i powrocie terytorium pod polską jurysdykcję? Jak zachowywali się tu żołnierze sowieckiej Armii Czerwonej i Polacy? Odpowiedzi można znaleźć na wroclawyes.eu.
Gwałt. Co wiadomo z pracy Tomasza Kruszewskiego?
Wrocław, zamieszkany głównie przez niemieckich mężczyzn i kobiety, skapitulował w maju 1945 roku. Tomasz Kruszewski z Uniwersytetu Wrocławskiego badał ten temat i poruszył go w swojej pracy „Gwałty na kobietach niemieckich w schyłkowym okresie II wojny światowej” (recenzja tutaj). Przestępstwa seksualne na niemieckich kobietach, szczególnie we Wrocławiu, uważa za udowodniony fakt. Badacz opisuje koniec II wojny światowej i pierwsze lata po jej zakończeniu.
Żołnierze armii, która wygrywa wojnę, prawie zawsze odznaczają się licznymi gwałtami na bezbronnych kobietach z kraju agresora. Takie zbrodnie są często ukrywane przez źródła propagandowe, ale w końcu prawda zwykle wychodzi na jaw.
Prawo międzynarodowe i prawo niemieckie z czasów II wojny światowej uznawały gwałt za poważne przestępstwo. Podobne prawo obowiązywało też w Związku Radzieckim. Jednak władze kraju najwyraźniej przymykały oczy na takie przestępstwa popełniane przez swoich żołnierzy. Być może było to spowodowane względami politycznymi, ponieważ w ten sposób wojskowi podtrzymywali poczucie własnej przewagi nad pokonaną armią.
Według Kruszewskiego wrocławskie kobiety gwałcili nie tylko żołnierze sowieccy, ale także przedstawiciele armii alianckich, Amerykanie i Francuzi. Nieco mniej jest informacji o zbrodniach popełnianych przez żołnierzy brytyjskich. Generalnie jednak alianci zachowywali się nie lepiej niż Armia Czerwona. W konsekwencji wiele kobiet zaszło w ciążę, a niektóre zginęły, np. popełniając samobójstwo.
Kilka fragmentarycznych danych o Wrocławiu

Niestety zarówno o Wrocławiu, jak i Dolnym Śląsku zachowały się jedynie fragmentaryczne dane dotyczące tych zbrodni popełnianych przez uzbrojonych mężczyzn. Jak podaje portal opowiadający o różnych ciekawostkach historycznych, bardzo trudno określić odsetek wrocławianek, które popełniły samobójstwo z powodu gwałtu dokonanego przez żołnierza lub zmarły w jego wyniku. Według szacunków łączna liczba gwałtów na niemieckich kobietach wyniosła 10 milionów, a liczba aborcji w pokonanych Niemczech 2 miliony. Ile z nich miało miejsce we Wrocławiu, można się jedynie domyślać.
Elisabeth Kunert jest jedną ze świadków przestępstw seksualnych. Z wdzięcznością wspomina też wrocławskiego ginekologa, który z oddaniem opiekował się tymi kobietami, pomagając im m.in. emocjonalnie. Ta kobieta nie jest jedyną, która miała do opowiedzenia przerażające historie.
Inna kobieta opowiada, że wszystkie dziewczyny, bez wyjątku, były bezpośrednio zagrożone gwałtem. Przestępstwo o charakterze seksualnym mogli popełnić także Polacy, czy to podczas napadu rabunkowego, czy na bocznych ścieżkach, czy podczas pracy przymusowej. Niemal wszystkie młode dziewczyny mieszkające we Wrocławiu w drugiej połowie lat 1940-tych mogły doświadczyć skutków niepohamowanej żądzy ze strony żołnierzy.
Znana jest również sprawa zgwałcenia 19 mieszkanek budynku nr 700 dokonanego w świetle dnia na oczach całego dolnośląskiego miasta Kopaniec. Dokonali tego uzbrojeni Polacy w policyjnych mundurach.
Inna kobieta, żyjąca współcześnie, opowiada, że dowiedziała się od swojej babci, która przyjechała do Wrocławia ze wschodu o tym, że sowieccy żołnierze gwałcili zarówno Niemki, jak i Polki. A czy robili to również Polacy? Oczywiście, ale takie przypadki były rzadkie. Ponadto, według jej słów, polska armia nie miała zgody swoich przełożonych na takie zachowanie, natomiast armia rosyjska miała zgodę swoich przełożonych.