wtorek, 17 lutego, 2026

Karl Hanke – ostatni Reichsführer z Dolnego Śląska

Karl August Hanke to postać kontrowersyjna i pod pewnymi względami tajemnicza. Zwykły pracownik kolei, a później nauczyciel akademicki, Hanke zdołał zbudować oszałamiającą karierę, stając się jednym z najwyższych urzędników III Rzeszy i najbliższym współpracownikiem Hitlera. Więcej informacji na stronie wroclawyes.eu.

Początek podróży

Karl Hanke urodził się 24 sierpnia 1903 r. w Lauban na Dolnym Śląsku (dziś jest to miasto Lubań), w ubogiej rodzinie inżyniera kolejowego, gdzie był drugim dzieckiem. Jego surowy ojciec starał się zaszczepić swoim dzieciom miłość do pracy, dyscypliny i edukacji, co prawdopodobnie miało pewien wpływ na charakter przyszłego Gauleitera Dolnego Śląska i Reichsführera SS.

Karl uczył się w miejskiej szkole powszechnej, a od 1914 r. uczęszczał do gimnazjum. Już wtedy myślał o karierze wojskowej, ale mimo że trwała I wojna światowa, w której zginął jego starszy brat, Karl był za młody, by walczyć. Dopiero w 1920 roku udało mu się wstąpić do 19 Pułku Piechoty Reichswehry jako poborowy.

Hanke służył w armii przez nieco ponad rok, po czym został zwolniony i kontynuował naukę w szkole młynarskiej, po czym pracował w zajezdni kolejowej, a następnie jako kierownik w różnych młynach w Bawarii i na Dolnym Śląsku. Jednocześnie studiował w Instytucie Zawodowo-Pedagogicznym, który ukończył w 1928 roku. Po uzyskaniu uprawnień nauczycielskich Hanke postanowił budować karierę w przemyśle, zaczynając od podstaw: pracował w szkole zawodowej jako brygadzista młynarski. Szybko zdał sobie sprawę, że jego ambicje wymagają czegoś więcej.

Kariera

Wszystko zmieniło się diametralnie, gdy Hanke wstąpił do Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników. Początkowo zajmował najniższe stanowiska, był zwykłym organizatorem komórek fabrycznych i mówcą publicznym, ale dzięki ciężkiej pracy, energii i determinacji szybko piął się po szczeblach kariery. W 1931 r. Hanke został zwolniony ze szkoły zawodowej z powodu swoich poglądów politycznych i ostatecznie wstąpił do partii na pełny etat, zostając Ortsgruppenleiterem, a następnie Kraisleiterem na Berlin Zachodni. Od 1932 roku Hanke był najbliższym współpracownikiem Josepha Goebbelsa, a w 1934 roku wstąpił do SS i został awansowany do stopnia Sturmbannführera.

Warto zauważyć, że Adolf Hitler darzył wielką sympatią uczciwego i prostolinijnego Hankego, więc zrobił wszystko, co w jego mocy, aby awansować go w partyjnej hierarchii.

Życie osobiste

Życie osobiste ulubieńca Führera było bardzo bogate w wydarzenia. W 1937 roku ożenił się z Fredą von Fircks i wkrótce urodziła im się córka. Hanke nie był jednak przykładnym człowiekiem rodzinnym. Wiadomo, że miał wiele romansów, a jednym z najbardziej skandalicznych był ten z żoną Goebbelsa Magdą, która była gotowa zostawić dla niego swojego prawowitego męża. Ten romans prawie kosztował Hankego karierę i tylko osobisty rozkaz Hitlera dotyczący zakończenia romansu pomógł Karlowi utrzymać swoją pozycję.

II wojna światowa

W 1939 r. Karl Hanke zgłosił się na ochotnika do służby wojskowej i służył w dywizji pancernej, gdzie został odznaczony Krzyżem Żelaznym II i I klasy. W 1941 r. zrezygnował ze służby w armii niemieckiej i na osobisty rozkaz Hitlera został mianowany Gauleiterem Dolnego Śląska. Oczywiście pozycja Hankego była daleka od pozycji książąt wrocławskich, ale jego rządy zostały zapamiętane przez mieszkańców na długo.

Będąc przekonanym nazistą i gorliwym wyznawcą idei Hitlera, Karl Hanke surowo prześladował tych, którzy się z nim nie zgadzali. Z jego rozkazu we Wrocławiu stracono ponad tysiąc osób, za co zasłużenie otrzymał przydomek “kata z Breslau”.

Inny straszny epizod wiąże się z oblężeniem Wrocławia. W styczniu 1945 r. zorganizował ewakuację kobiet i dzieci, ale ponieważ nie było niezbędnego transportu ani prowiantu, mieszkańcy musieli iść pieszo z własnym jedzeniem do osiedli Opperau i Kant, położonych około 30 km od Breslau. Było bardzo zimno, matki niosły owinięte dzieci na rękach, wiozły je na wozach i saniach i nie wszyscy przeżyli ten „marsz śmierci”. Zamarzniętych na śmierć dzieci i dorosłych składano w przydrożnych rowach, a potem ci, którzy przeżyli, nie mieli siły zrobić nawet tego – po prostu zostawiano ich na drodze i nikt ich nie liczył.

Według różnych źródeł w drodze ewakuacyjnej zginęło od 3 do 15 tys. osób. Dzień 21 stycznia 1945 r., kiedy ogłoszono ewakuację, został nazwany przez mieszkańców „czarną niedzielą”. Nawiasem mówiąc, akcja, która pochłonęła tysiące istnień ludzkich, poszła na marne. Ci, którym udało się dotrzeć do celu, musieli wrócić kilka dni później na rozkaz Hankego. Faktem jest, że w tym czasie centrum ofensywy Armii Czerwonej przesunęło się z Dolnego na Górny Śląsk.

Pod koniec stycznia na rozkaz Hankego gubernator Spielhagen został zastrzelony przed pomnikiem Fryderyka Wielkiego. Jego jedyną winą było to, że będąc dobrym analitykiem, przewidział kapitulację miasta i wyraził chęć opuszczenia swojego stanowiska i poszukiwania innej pracy. W publicznie odczytanym rozkazie Hanke nazwał gubernatora zdrajcą, który powinien umrzeć w hańbie.

W lutym 1945 r., gdy część Dolnego Śląska i sam Wrocław zostały otoczone przez oddziały Armii Czerwonej, obecny Gauleiter kierował obroną i skutecznie prowadził ją do 5 maja (podczas gdy garnizony broniące Berlina złożyły broń 2 maja).

Zjawisko to często określa się mianem „cudu wrocławskiego” i jest to całkiem uzasadnione, gdyż trudno zrozumieć, w jaki sposób słabo uzbrojone oddziały Hankego zdołały przez trzy miesiące stawiać opór kilkukrotnie liczniejszej Armii Czerwonej. Zostało to bardzo docenione przez Hitlera, który w kwietniu 1945 r. mianował Karla Hankego szefem niemieckiej policji i ostatnim Reichsführerem SS. Jednak pomimo wysokiej rangi, kariera Hankego, podobnie jak jego życie, szybko dobiegała końca.

Śmierć

5 maja Gauleiter przebrał się za oficera SS, aby ukryć swoją tożsamość na wypadek ewentualnego schwytania, i opuścił Wrocław, który był otoczony przez wojska radzieckie, małym samolotem. Dowódca wojskowy i księża wszystkich wyznań w mieście poprosili go o poddanie Wrocławia, który znajdował się w beznadziejnej sytuacji, ale Hanke rozkazał mu utrzymać linię. Jego rozkaz nie został wykonany, a miasto poddało się następnego dnia.

Karl Hanke uciekł do Pragi, gdzie dołączył do ochotniczej jednostki SS Horst Wessel i próbował wrócić do Niemiec. Plan się nie powiódł – po zaciętej walce z grupą czeskich partyzantów oddział SS poddał się, przy czym tożsamość Hankego nie została ujawniona. Został on umieszczony w obozie dla niższych rangą jeńców wojennych, a dokładne okoliczności jego śmierci wciąż są przedmiotem sporów. Według jednej z wersji został zastrzelony wraz z innymi więźniami w czerwcu 1945 roku podczas próby ucieczki w trakcie transportu, według innej został pobity na śmierć kolbami karabinów. Badacze zgadzają się co do jednego – były Gauleiter został stracony bez żadnego procesu czy śledztwa, nigdy nie ujawniając swojego prawdziwego nazwiska.

Oto niezwykły los niezwykłego człowieka – Karla Hanke. Co po sobie pozostawił? Prawdopodobnie przykład tego, jak łatwo ślepy fanatyzm i wygórowane ambicje mogą sprowadzić człowieka na złą drogę. Kto wie, jaki byłby Hanke, gdyby wybrał inną drogę, bo nie sposób zaprzeczyć jego zdolnościom organizacyjnym, poświęceniu i determinacji. Stało się jednak jak się stało, a w pamięci dziesiątek tysięcy ludzi pozostał katem Breslau, gotowym na wszelkie ofiary i zbrodnię w imię własnych przekonań.

.......