wtorek, 17 lutego, 2026

Afery korupcyjne we Wrocławiu: kontrakty, Euro 2012, sprawy cudzoziemców

Choć większość prezydentów Wrocławia cieszy się dobrą opinią, nie wszystkim udaje się uniknąć skandali. Niektóre przypadki pokazują, że wśród urzędników są tacy, którzy nie mają nic przeciwko nielegalnemu wzbogacaniu się. Przeczytaj więcej o tych historiach i jakie wnioski można z nich wyciągnąć na wroclawyes.eu.

Korupcja przy udzielaniu zamówień na informatyzację instytucji publicznych

Omówiony poniżej schemat korupcyjny został odkryty w 2013 r., choć śledztwo trwało około 2 lat. Jest on związany ze sposobem informatyzacji centralnych instytucji państwowych, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 18 osób, w tym 2 mieszkańców Wrocławia.

Zatrzymani wrocławianie, podobnie jak większość podejrzanych o korupcję, byli pracownikami firm informatycznych. Szczegóły sytuacji były trzymane w tajemnicy, ale wiadomo, że kwota kontraktów, w których dopatrzono się nieuczciwości, wynosiła półtora miliarda złotych. Wśród podejrzanych znalazły się osoby, którym już wcześniej postawiono zarzuty. Wśród nich byli przedstawiciele Neline Grup. Firma ta zawierała umowy m.in. z policją.

Sprawa Michała J. – pieniądze na wakacje i Euro 2012

Sprawa ta ciągnie się od 2010-2011 roku, a w kwietniu 2024 roku była bliska zakończenia. Afera dotyczy byłego wiceprezydenta Wrocławia Michała J. Urzędnik ten pełnił funkcję wiceprezydenta przez krótki czas przed Euro 2012, którego gospodarzami były Ukraina i Polska. I to właśnie to wydarzenie było przedmiotem skandalu.

Zarzuty dotyczyły przyjmowania nienależnych gratyfikacji finansowych od prezesa Dynamicomu, Tomasza G. Zarzucano, że Michał, który był osobą upoważnioną do organizacji Euro 2012 we Wrocławiu, otrzymał pokrycie części kosztów wakacji na Zanzibarze i Barbadosie w latach 2010-2011. Chodziło o kwoty od 7 do 14 tysięcy złotych. Za to firma Tomasza G. miała być rzekomo traktowana ze szczególnymi względami.

Czy udowodniono mu winę i czy został ukarany? Cała ta historia jest dość zagmatwana.

  • We wrześniu 2017 r. sąd uniewinnił Michała J. Oskarżony urzędnik udowodnił, że nie kupował biletów na wakacje w egzotycznych krajach, ale próbował załatwić sprawę, przelewając pieniądze. Sądowi przedstawiono kopie potwierdzeń przelewów bankowych.
  • W lipcu 2019 r. Sąd Najwyższy uchylił postanowienie i zarządził nowy proces.
  • W grudniu 2022 r., podczas drugiej rozprawy, zapadł kolejny wyrok, który ponownie okazał się niejednoznaczny. Michał J. został uznany za winnego korupcji (przyjmowania korzyści majątkowych), ale zarzut niedopełnienia obowiązku bezstronności wobec spółek został uznany za bezpodstawny. Wyrok był następujący: 18 tys. zł grzywny i półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
  • W październiku 2023 r. Sąd Wojewódzki we Wrocławiu rozpatrzył odwołanie od tej decyzji. Z uwagi na błędy formalne w orzeczeniu sądu pierwszej instancji, sąd ten uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
  • W kwietniu 2024 r. rozpoczął się trzeci proces.
  • Warto dodać, że w związku ze skandaliczną sytuacją z Dynamicom, były wiceprezydent Wrocławia został natychmiast odwołany ze stanowiska, gdy tylko sprawa trafiła do mediów. Tomasz G., prezes Dynamicom, również był oskarżony w sprawie łapówkarskiej i został uznany za winnego. Został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu i grzywnę.

Skandal w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim

O tej sytuacji było głośno w 2020 roku. CBA i Straż Graniczna zatrzymały osoby zamieszane w aferę korupcyjną w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim. Historia, która doprowadziła do zatrzymania ośmiu osób, wydarzyła się rok wcześniej. Chodziło o naruszenia w traktowaniu cudzoziemców. Śledztwo było prowadzone od maja 2019 r., a raport złożyło Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Śledztwo wykazało, że urzędnicy przyjmowali łapówki w zamian za wydawanie zezwoleń na pracę i pobyt cudzoziemców w Polsce. Łapówki były wręczane w formie prezentów i gotówki. Wśród zatrzymanych znalazło się dwóch pracowników wydziału zajmującego się sprawami obywateli i cudzoziemców Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Zatrzymano również osobę uznaną za współsprawcę w przestępczym procederze. Łamiących prawo zatrzymali również funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy ujawnili trzy osoby zajmujące się legalizacją pobytu cudzoziemców poprzez przyjmowanie łapówek.

„Skandal na pół Polski” — mówią osoby znające szczegóły sprawy. Ci, którzy płacili łapówki, otrzymywali zezwolenia na pracę poza kolejności, inni na pozytywną decyzję musieli czekać miesiącami, a nawet latami. Jeśli nie zapłacisz pieniędzy, będziesz miał problemy nawet z umówieniem się na spotkanie w celu złożenia dokumentów. Jeśli jednak zapłacisz łapówkę, pozytywna decyzja zostanie wydana dość szybko. Po tym, jak sprawa korupcji wyszła na jaw, otrzymano wiele pisemnych zeznań od osób, które opisywały niesprawiedliwy sposób, w jaki zostały potraktowane.

Ostatecznie wojewoda poprosił ministra o interwencję. Sytuacja została opanowana, ale śledztwo musiało być kontynuowane w celu ukarania wszystkich zamieszanych w skandal. Jak widać, Wrocław nie uniknął skandalicznych sytuacji. Podczas gdy Rafał Dutkiewicz i inni zrobili coś, aby poprawić reputację miasta, niektórzy ją zszargali. Mimo to, ukaranie winnych może być nauczką dla tych, którzy chcą uzyskać nienależne korzyści.

.......