Urodzony we Wrocławiu, w 1901 roku przeprowadził się z rodzicami do Świdnicy, gdzie rozpoczął naukę w szkole wojskowej. Po odbyciu służby wojskowej w armii pruskiej rozpoczął karierę oficerską. Był to szczyt I wojny światowej, a młody kawalerzysta nie mógł pozostawać z dala od linii frontu. W 1915 roku Manfred został przeniesiony do Sił Powietrznych. Był to rok, w którym rozpoczęła się jego obsesja na punkcie lotnictwa, informuje strona wroclawyes.eu.
Przyszły as
Manfred Albrecht von Richthofen urodził się w 1892 roku w Borku. Uważany jest za największego asa myśliwskiego I wojny światowej. Niemiecki lotnik nosił przezwisko Czerwony Baron. Udokumentowano, że odniósł 80 zwycięstw powietrznych.
Manfred dorastał w arystokratycznej pruskiej rodzinie należącej do klasy średniej. Posiadał również dziedziczny tytuł barona. Kiedy miał 9 lat, rodzina przeprowadziła się do Świdnicy. Tam Manfred uczęszczał do szkoły wojskowej. W 1911 roku dołączył do kawalerii w pierwszym pułku ułanów cesarza Aleksandra III.
Kiedy wybuchła I wojna światowa, von Richthofen stacjonował w koszarach na wielkopolskiej wyspie. Był oficerem kawalerii na wschodnim i zachodnim froncie współczesnej Polski. Taki bieg wydarzeń nie satysfakcjonował Manfreda. Chciał być w centrum walk.
Von Richthofen poprosił o przeniesienie go do sił powietrznych. W maju 1915 roku pilot służył w jednostce wywiadu lotniczego Feldflieger Abteilung 69 na froncie wschodnim. W sierpniu tego samego roku został przeniesiony do pułku bombowego w Belgii.
We wrześniu Manfred odbył swoją pierwszą udaną misję bojową jako strzelec bombowca. Samolot wroga rozbił się za liniami wroga, więc zwycięstwo to nie mogło zostać oficjalnie potwierdzone. Manfred wziął również udział w kursie pilotażu myśliwców. Później powrócił do jednostki bombowej Kampfgeschwader 2 na froncie Verdun.
Druga udana misja bojowa odbyła się w samolocie z karabinem maszynowym na skrzydle. Niestety to zwycięstwo również nie zostało zaliczone. W czerwcu 1916 roku Manfred wraz ze swoim oddziałem udał się na front wschodni, gdzie brał czynny udział w nalotach bombowych.

Fatalne spotkanie
Oswald Boelcke był asem lotnictwa. Spotkanie z nim zmieniło życie von Richthofena. Manfred w końcu otrzymał licencję pilota. Boelcke zaproponował mu również dołączenie do nowej eskadry myśliwskiej Jagdstaffel 2, po odbyciu szkolenia bojowego.
Następne trzy lata były bardzo udane dla von Richthofena. W tym czasie udało mu się zestrzelić 80 samolotów wroga. Czerwony samolot nowego asa był wszędzie rozpoznawalny i budził strach. Liczne pruskie odznaczenia uczyniły von Richthofena bohaterem narodowym.
Pierwszym znaczącym udokumentowanym zwycięstwem był myśliwiec zestrzelony we Francji 17 września 1916 roku. 10 października Manfred zniszczył już 5 celów powietrznych. Otrzymał za to tytuł asa. 28 października Oswald Boelcke, mentor i inspiracja von Richthofena, zginął w starciu bojowym.

Seria zwycięstw
23 listopada 1916 roku von Richthofen odniósł swoje 11 zwycięstwo, które było dość trudne. Rywalizował z brytyjskim asem Lanoe Hawkerem. Doszło między nimi do długiego pościgu powietrznego. Hawker zdawał sobie sprawę, że zmierzają w kierunku terytorium Niemiec. Próbował zawrócić, ale samolot von Richthofena był szybszy. Manfred zestrzelił przeciwnika nad Le Sars.
Von Richthofen był doskonałym taktykiem z szybką reakcją. Tego właśnie uczył go Boelcke. Zawsze postępował zgodnie ze schematem, więc szybko zestrzelił samolot Anglika. Kiedy Manfred odniósł swoje 16 zwycięstwo, został uznany za najlepszego asa w Niemczech. W styczniu 1917 roku otrzymał najwyższe pruskie odznaczenie za odwagę, Pour le Mérite (Blue Max).
W 1917 roku von Richthofen objął dowództwo nad eskadrą Jasta 11. W krótkim czasie nowy dowódca osiągnął znaczące sukcesy, a tak zwany „krwawy kwiecień” jest zasługą jego eskadry. W ciągu miesiąca Manfred zestrzelił 20 celów i zniszczył samoloty Ententy. Tym samym miał już na koncie 52 zwycięstwa.
Oszacowano, że średni czas przeżycia pilota Królewskiego Korpusu Lotniczego wynosił 295 godzin. Ale kiedy Czerwony Baron był w powietrzu, czas ten skracał się do 92 godzin. Brytyjczycy proponowali spore nagrody dla tego pilota, któremu uda się zestrzelić Manfreda – 5000 funtów, prywatny samolot i Krzyż Królowej Wiktorii.

Czerwony Baron
W czerwcu von Richthofen został dowódcą pułku myśliwskiego Jagdgeschwader I. Stacjonował on w Courtrai i składał się z czterech eskadr. Miesiąc później Manfred został ranny w głowę podczas starcia bojowego z brytyjskim myśliwcem. Udało mu się jednak z powodzeniem wylądować.
As nie mógł spędzić zbyt wiele czasu na rehabilitacji. Kilka tygodni później znów latał swoim myśliwcem, pomimo ostrzeżeń lekarzy. Manfred latał na niemieckich samolotach Albatros D.III i Albatros D.V. Były to dobre samoloty, ale zaczynały ustępować samolotom Ententy.
Miesiąc później Richthofen otrzymał jeden z najnowocześniejszych samolotów myśliwskich. We wrześniu odbył swój 60. zwycięski lot bojowy. Nie do końca wyleczony uraz zmusił Manfreda do powrotu do szpitala. Nie mógł w pełni uczestniczyć w działaniach bojowych.
Jednak wiosną 1918 roku zniszczył jeszcze 16 samolotów. 70. zwycięstwo miało przynieść Manfredowi Nagrodę Grona Dębowego Liścia. Ale ostatecznie nie udało mu się jej otrzymać. Warunki były dość dziwne. Pretendent musiał sprowokować sytuację, w której wróg po prostu musiał się wycofać. Aby jakoś załagodzić sytuację, Manfred został odznaczony Orderem Czerwonego Orła 3 stopnia.

Fatalna bitwa
Von Richthofen był bardzo rozpoznawalną postacią w Niemczech i poza jej granicami. Wielokrotnie był proszony o odejście, ponieważ obawiano się o jego życie. Manfred stanowczo odmawiał. Wyjaśniał, że wielu żołnierzy chciałoby pójść w jego ślady. Z tego powodu żołnierze w okopach byliby zmuszeni do walki. Pojawiły się nawet informacje, że cesarz Wilhelm chciał zakazać Manfredowi latania. Odmowa Richthofena okazała się fatalna w skutkach dla asa.
21 kwietnia 1918 roku wystartował w powietrze w swojej maszynie bojowej wraz z dziewięcioma innymi towarzyszami. W niebie nad przełęczą Morlancourt odbyła się bitwa z eskadrą Sopwith Camels 209 Królewskich Sił Powietrznych. Dowodził nim Arthur Brown (Roy) z Kanady.
Manfred ścigał samolot niedoświadczonego Kanadyjczyka, Wilfrida Maya. W tym czasie myśliwiec Czerwonego Barona stał się celem Roya, który spieszył na pomoc swojemu towarzyszowi. W tym samym czasie stacjonujący w okolicy australijscy żołnierze otworzyli ogień z broni maszynowej na samolot Richthofena.
Niemiecki as próbował manewrować w kierunku wroga, ale w tym samym momencie został postrzelony. Myśliwiec rozbił się o ziemię. Brytyjskie Siły Powietrzne ustaliły, że zwycięzcą bitwy powietrznej został Brown.
Sekcja zwłok Manfreda von Richthofena wykazała, że został postrzelony w klatkę piersiową. Kula przebiła ciało z prawej strony, przechodząc przez wątrobę, płuca i serce. Według oficjalnej wersji, kula została wystrzelona z australijskiego karabinu maszynowego znajdującego się na ziemi.
Zabójcą był prawdopodobnie sierżant Cedric Popkin z 53. baterii artylerii polowej. Według innej wersji śmiertelna kula wyszła spod ręki sierżanta Snowy’ego Evansa. Badanie przeprowadzone przez Discovery World TV twierdzi, że to sierżant Evans zabił Czerwonego Barona z odległości 750 metrów.
Pogrzeb niemieckiego asa odbył się ze wszystkimi honorami dla uznanego pilota. Został pochowany w Bertangly niedaleko Amiens. Trzy lata później jego ciało zostało ponownie pochowane na cmentarzu wojskowym we Frickur. 20 listopada 1925 r. – na cmentarzu Invalidenfriedhof w Berlinie. Od 1975 roku ciało Czerwonego Barona spoczywa w rodzinnym grobie na cmentarzu w Wiesbaden.
Dziś silnik bombowca von Richthofena można zobaczyć w Imperial War Museum w Londynie. 80 oficjalnych zwycięstw Manfreda przyniosło mu tytuł najlepszego asa myśliwskiego I wojny światowej.